Więc zupełnie zaćmiła przyległe gmachy na rynku:

A jednakże, po owym pożarze, dom mój z apteką

I gospoda pod Lwem trzymały prym51 przed innymi.

Tak i ogród mój słynął szeroko na okolicę;

Każdy się zatrzymywał i przez czerwone sztachety

Pstre karzełki podziwiał i inne posągi kamienne,

A gdym kawą uraczył przybysza w tej grocie wspaniałej,

Która teraz, niestety! już w gruzach legła i pyle,

To z rozkoszą spoglądał na barwy świetne, promienne

Różnowzorych muszelek i na szkarłatne korale.