Aby widzieć cierpienie! Mnie dosyć tego, co słyszę».

Na to zacny jej mąż po chwili odrzeknie z przyciskiem:

«Rzadko taka pogoda na takie żniwo przypada8.

Ani wątpić, że plon zdążymy sprzątnąć szczęśliwie,

Bo bez chmurek jest niebo, a wiatr od wschodu powiewa.

Znak to stałej pogody, a zboże dawno dojrzałe;

Jutro rano, da Bóg, obfite żniwo zaczniemy».

Gdy tak mówił, wzrastała gromada mężczyzn i niewiast,

Co wracając z nad grobli, skwapliwie9 ku domom śpieszyli.

Jechał także z córkami, w odkrytej landauskiej kolasie10,