Ocieniona i równa drożyna szła środkiem winnicy,
A wchodziło się tam po stopniach z ciosu57 wykutych.
Więc na prawo i lewo chyliły się grona białawe
I czerwono-niebieskie, wielkości takiej, jak nigdzie,
Przeznaczone na wety58 wytworne dla gości przedniejszych;
Dalej na stoku pagórka ujrzała szczepy, choć drobne,
Lecz szlachetne, co rodzą gatunki rzadkie i cenne.
I tak, idąc pod górę, zawczasu już się cieszyła
Porą jesienną i dniem, gdy pośród radości ogólnej
Winobranie się zacznie i grona się włożą do kadzi