I, skupiwszy rozpierzchłe marzenia, odrzecze jej młodzian:

«Dziś zaprawdę by trzeba mieć w piersi serce spiżowe.

By nie uczuć niedoli tułaczów tych nieszczęśliwych:

Człowiek chyba bezmyślny w tym czasie o własne się dobro

I o dobro ojczyzny nie troska. To, com dziś widział,

Srodze mnie zasmuciło; więc — w pole wyszedłem wzruszony

I spojrzałem na cudną, rozkoszną tę okolicę,

Kędy plon już dojrzały ku snopom z pokłonem się chyli

I obfitość owoców zasobne nam wróży komory.

Ale bliskim jest wróg, a lubo62 nurty nas Renu