Zamiar by twój pochwalił i nazwał szlachetnym natchnieniem,
Uwiedziony pozorem i brzmieniem pięknych frazesów.
Ale ja ci to ganię; bo, widzisz, znam cię dokładnie.
Ty ukrywasz coś w sercu i inne zupełnie masz myśli;
Wiem, że odgłos cię trąb i bębnów tak bardzo nie nęci,
Że nie pragniesz w mundurze zawracać głowy dziewczętom,
Bo sądzono ci raczej, choć dzielny jesteś skądinąd,
Domu swego pilnować i pole uprawiać spokojnie.
Więc mi powiedz otwarcie: skąd zamiar taki powziąłeś?»
Ale syn jej poważnie odrzecze: — «Mylisz się, matko;