Choćbyś się krwawił tu bólami swemi,
Szczęście-ć młodości czeka na tej ziemi;
Nabierz odwagi, idź śmiałemi kroki,
Niebios przyjaźni otoczon obłoki,
Uczuj, żeś na szlachetnych ludzi progu:
Życia wesele tryśnie-ć jako z rogu.
Lekarz, jako przyjaciel domu, podjął się poselstwa. Udało się, młodzieniec odpowiedział już umiarkowanie. Hilaria w dalszym ciągu działała kojąco i tak z wolna osiągano, zdawało się, znowu dzień pogodny, grunt wolny. A może myślano nam opowiedzieć przy sposobności cały przebieg tego uroczego leczenia? Dość, że upłynęło sporo czasu nader przyjemnie na takim zajęciu. Przygotowywano spokojne odwiedziny, których lekarz nie myślał opóźniać dłużej, niż było potrzeba.
Tymczasem baronowa zajmowała się porządkowaniem i układaniem dawnych papierów, a ta rozrywka — tak odpowiednia ówczesnemu położeniu — działała cudownie na wzburzenie ducha. Obejrzała na nowo kilka lat życia swego. Ciężkie, groźne cierpienia minęły, a ich rozważanie umacniało odwagę w chwili obecnej. Zwłaszcza wzruszyło ją wspomnienie pięknego stosunku do Makarii i to w sytuacjach drażliwych. Podniosłość owej jedynej kobiety stanęła jej na nowo przed oczyma duszy i skłoniła zaraz do postanowienia, żeby się i tym razem do niej zwrócić. Bo do kogóż zresztą mogła skierować obecne uczucia swoje, komuż innemu miała otwarcie wyznać obawę swoją i nadzieję?
Przy uprzątaniu atoli znalazła też między innymi miniaturowy portret brata i musiała westchnąć z uśmiechem z powoda podobieństwa do syna. Hilaria zaskoczyła ją w tej chwili, pochwyciła wizerunek, i również dziwnie uderzyło ją owo podobieństwo.
Tak minął czas jakiś. W końcu, za zezwoleniem lekarza i w jego towarzystwie, wszedł Flavio po oznajmieniu się na śniadanie. Kobiety bały się tego pierwszego spotkania. Atoli jak nieraz w chwilach doniosłych, a nawet okropnych, zdarzać się zwykło coś wesołego, ba, śmiesznego; tak też poszczęściło się i tutaj. Syn przyszedł zupełnie w ubraniu ojca, ponieważ z jego stroju nic zgoła użyć się już nie dało. Posłużono się zatem polową i domową garderobą majora, którą, chcąc żyć wygodnie na łowach i w rodzinie, zostawił u siostry na przechowanie. Baronowa uśmiechnęła się i miała się na baczności, Hilaria zdziwiona była, sama nie wiedziała czym — dość, że twarz odwróciła, a młodzieńcowi nie chciało jakoś w tej chwili zejść z ust ani słowo serdeczne, ani frazes żaden. Ażeby tedy wybawić z kłopotu całe towarzystwo, zaczął lekarz porównywać obie postacie.