„Pisanie twoje, najdroższy mój, zastało mnie przy czynności, którą mógłbym nazwać zamętem, gdyby cel nie był tak wielki, osiągnięcie tak pewne. Połączenie z twoimi przyjaciółmi jest ważniejsze, niż obie strony przypuszczać mogły. Nie powinienem zaczynać o tym pisać, gdyż zaraz widać, jak całość jest nieprzejrzana, jak związek niewymowny. Działać, nie mówiąc — musi być teraz hasłem naszym. Tysiączne dzięki za to, że mi ukazujesz tak uroczą tajemnicę na wpół zasłoniętą w oddali. Winszuję dobrej istocie tak po prostu szczęśliwego stanu, gdy mnie pędzić będzie wir zagmatwanych stosunków, nie bez gwiazdy przewodniej jednakże. Opat podejmuje się donieść o innych rzeczach, ja powinienem pamiętać o tym tylko, co wzmacnia; tęsknota znika w czynie i działaniu. Wspomniałeś... Ale na tym koniec. Gdzie dosyć jest do roboty, tam nie ma miejsca na rozmyślanie”.

Opat do Wilhelma

„Mało brakowało, żeby list pański, w dobrej napisany myśli, nie stał się dla nas, wbrew zamiarowi pana, w najwyższym stopniu szkodliwy. Obraz odnalezionych był tak serdeczny i uroczy, że, by ich również odnaleźć, dziwny przyjaciel wszystko byłby może zostawił i porzucił, gdyby nasze obecne zjednoczone plany nie były tak wielkie i rozległe. Wytrzymał atoli próbę i okazuje się rzeczą pewną, że na wskroś jest przeniknięty ważnością sprawy i czuje się nią wyłącznie zajęty, a od wszystkiego innego odepchnięty.

W tym nowym stosunku naszym, którego zagajenie zawdzięczamy panu, uwydatniły się przy dokładniejszym badaniu daleko większe — i dla nich, i dla nas — korzyści, niżby przypuścić było można.

Właśnie bowiem przez okolicę mniej przez naturę wyposażoną, gdzie leży część dóbr, jakie mu stryj odstępuje, ma być przeprowadzony niebawem kanał, który ciągnąć się będzie i przez nasze posiadłości. Skutkiem czego, jeżeli się ze sobą połączymy, podniesie się ich wartość w stosunku obliczyć się nawet niedającym.

Przy tym, ażeby zacząć od samego początku, może on bardzo wygodnie rozwijać główną skłonność swoją. Po obu stronach owego wodnego gościńca można znaleźć nieuprawnej i niezamieszkanej ziemi pod dostatkiem. Tam mogą osiąść prządki i tkaczki, tam mularze, cieśle i kowale mogą sobie i tamtym ustawić warsztaty. Wszystko może być urządzone z pierwszej ręki, gdy my, inni, podejmiemy się rozwiązania zawikłanych zagadnień i przyczynienia się do wzmożonej działalności.

To jest zatem najbliższym zadaniem przyjaciela naszego. Z gór słychać jedne skargi po drugich, że tam panuje brak żywności i że owe strony nadmiernie są zaludnione. Tam się on rozejrzy, osądzi ludzi i stan rzeczy i wciągnie do naszego koła tych, co są prawdziwie czynni, sobie samym i innym użyteczni.

Dalej o Lotariuszu donieść winienem, że dąży do zupełnego ukończenia sprawy. Przedsięwziął podróż do pedagogów, ażeby sobie u nich wyprosić dzielnych artystów w liczbie niewielkiej. Sztuki są solą ziemi — jak ta się ma do potraw, tak tamte mają się do techniki. Ze sztuki nic więcej nie weźmiemy nad to, iżby rzemiosło nie stawało się wstrętne.

W ogólności trwały związek z owym zakładem pedagogicznym stanie się dla nas niezmiernie pożyteczny i konieczny. Winniśmy działać i nie możemy myśleć o kształceniu. Ale wykształconych przyciągać do siebie jest najwyższym obowiązkiem naszym.

Tysiączne przy tym nastręczają się uwagi. Pozwól mi, wedle naszego dawnego obyczaju, wypowiedzieć jedno tylko jeszcze ogólne słowo, spowodowane pewnym ustępem listu pańskiego do Leonarda. Nie myślimy pobożności domowej odmawiać pochwały należnej — na niej opiera się bezpieczeństwo jednostki, które ostatecznie może być podstawą siły i godności. Ale ona sama nie wystarcza. Musimy wytworzyć pojęcie pobożności wszechświatowej, rozszerzyć daleko nasze uczciwie, ludzkie usposobienia w praktycznym zastosowaniu i pomagać do postępu nie tylko bliźnim naszym, ale objąć tym ludzkość całą.