Jakże się on tu w lesie zjawił
Po górach, które kryje śnieg?
Dziwne! Z cieplutkiego siedliska,
Gdzie lepiej bawić się chciał,
Gdyby nie wziął płaszcza z leżyska,
Jakżeby to od wstydu drgał!
Tak go ów łotr stamtąd wyprztykał
I zawiniątko mu zdjął!
Biedny druh tedy rączo zmykał
Niby Adam nagi i goł.