Kochać się zdała w ogniach czystych,
A serce miała takie złe!
Czyż bo mogłem śnić w jej objęciach,
Jaki to rozbój w piersi jej!
Amora miała w swych zaklęciach,
Co nam nie skąpił łaski swej.
Miłością moją się cieszyła
Nocą, której niewidny kres,
Aż gdy ranku chwila wybiła,
Matki wezwała pośród łez.