Heidi zaczęła szukać po kieszeniach i po chwili wydobyła obrazek z pięknie wymalowanym wiankiem róż, który jej dała Klara. Z pewnym żalem patrzyła na niego przez chwilę, potem zaś rzekła:

— Masz!

Chłopiec cofnął dłoń i potrząsnął przecząco głową.

— Czegóż chcesz? — spytała, chowając z zadowoleniem obrazek do kieszeni.

— Pieniędzy.

— Nie mam pieniędzy, ale Klara je ma i na pewno mi da. Ile chcesz?

— Dwadzieścia fenigów18.

— Chodźmy!

Ruszyli przed siebie długą ulicą, a Heidi spytała, co ma na plecach. Objaśnił, że jest to przykryta suknem katarynka, która prześlicznie gra, gdy kręci korbą. Po chwili stanęli przed starym kościołem z wysoką wieżą. Chłopiec zatrzymał Heidi, mówiąc:

— Tutaj!