DZIEŃDZIERZYŃSKI
p. c.
Co z wami gadać! warjaty... biorąc Maurycego pod rękę Chodź ze mną do ojca... chociażeś pełnoletni, on zawsze ma nad tobą władzę... jeżeli na to pozwoli... no! n. s. tak głupim przecie nie będzie.
MAURYCY
Co bądź ojciec powie, stawiam panu dwa pewniki: od zamiaru mego nie odstąpię i pannę Paulinę mieć muszę.
DZIEŃDZIERZYŃSKI
Dobrze, dobrze. do Władysława Ty idziesz z nami?
WŁADYSŁAW
Na chwilkę tylko, bo mam jeszcze do załatwienia parę interesów przed obrzędem.
Dzieńdzierzyński z Maurycym wychodzą na prawo.