STRASZ
Więc co?
MICHAŁEK
Chciałem prosić jaśnie pana o kilka rubli.
STRASZ
Co parę dni jej coś sprawiasz, nie przyzwyczajaj ją do tego, bo sobie potem nie dasz rady.
MICHAŁEK
To jaśnie pan ją tak popsuł... teraz dufa w jaśnie pana, i jak się czego naprze, tak nie ma gadania.
STRASZ
No, no, mniejsza o to.. masz! a kupże jej coś ładnego.