MICHAŁEK
n. s.
Będzie widziała! głośno Nie trzeba jaśnie panu nic więcej?
STRASZ
Nie trzeba p. c. na pół drzemiąc jak będą gotowi, to przyjdź tu... Michałek wychodzi głębią; sam na wszystkie strony się opłacać... ale przynajmniej człowiek pan! robi co mu się podoba... ah! te pieniądze... bez nich, co jabym znaczył pukanie na prawo Jest! nie pozwolą mi zasnąć.
ZUZIA
za sceną
Któż znowu te drzwi zamknął.
STRASZ
Zuzia, daję słowo!