Wraca do Poli; Gabrjela odchodzi na bok, zamyślona.
DZIEŃDZIERZYŃSKI
No, to ja już nic nie rozumiem.
SZAMBELANIC
Śmiejąc się.
Koniecznie sąsiad uwziąłeś się wyprawić jednego z nich na tamten świat, bo to jest!
DZIEŃDZIERZYŃSKI
Ale za pozwoleniem... permettez moi.
SZAMBELANIC
Jakże się z tego wytłómaczysz?