— Baniuta!
I matka padła zemdlona.
Niewiasty, z dala siedzące, zbiegły się przestraszone cucić starą, dziewczę jej wyrwać z rąk zastygłych — ale się trzymały tak, jakby się zrosły...
Baniuta matkę znalazła.
Na wieść tę ruszyło się co żyło; pobudzono uśpionych... dziewczęta się zbiegały; przychodzili dowiadywać się mężczyźni.
— Jargała córkę poznała!!
Nie wierzyli niektórzy, ale Baniuta już poczęła opowiadać, co pamiętała z dzieciństwa... a za każdym jej wyrazem, stara, w ręce plaszcząc, wykrzykiwała:
— Gołąb mój! dziecko moje!
I kolce świadczyło o nim.
Krewe, siedząc pod daszkiem, słuchał opowiadania Szwentasa. Kazał sobie Kunigasowi pokazać znamię grochu na szyi; głową trząsł... nie wierzył.