— W porcie Iony tak samo jak tutaj nie będziemy wcale bezpieczni — rzekł kapitan.

— A zatem jedź pan natychmiast, a nas pozostaw na Staffie! — zawołał Olivier Sinclair.

— Na Staffie? Przecież tu nawet nie ma żadnego domu do schronienia się!

— Grota Clam Shell wystarczy nam przez kilka dni — odparł Olivier. — Mamy dostateczną ilość zapasów i nie potrzebujemy obawiać się głodu.

— Tak, tak — dodała miss Campbell — niech pan płynie, kapitanie. Będziemy tutaj jak rozbitkowie, jak Robinsonowie. Przez czas pańskiej nieobecności będziemy z utęsknieniem oczekiwać na przybycie Clorindy.

— Ależ... — rzekł po chwili brat Sam z pewnym niepokojem.

— Zdaje mi się moi, wujowie, że potrafię was całkowicie uspokoić — odpowiedziała na to miss Campbell.

Po czym całując każdego z kolei.

— To dla was i spodziewam się, że nie macie mi nic do zarzucenia.

Była niezmiernie wdzięczna Olivierowi za podsunięcie tak fantastycznego projektu.