I niby gryzie, lecz gryzienie ono
W kolory usta ubrało dziewicze...
I przeszedł przez nią dreszcz... Są tajemnicze
Błyski, szmery krwi, nieznane szelesty
W głębi dziewiczych ciał, i te się budzą
Bóg wie jak — są to anielskie incesty26
Dusz bratnich. — Ale rymy znów marudzą
I znów się ze strof tych robią Oresty27
Szalone, z włosem rozczochranym, z cudzą
Krwią na obliczu, znów jestem gotowy...