Usłyszał — coś mu jak w dzieciństwie śpiewa,

Coś szumi, jak pieśń własnego narodu.

Ujrzał fontanny, jak trzy srebrne drzewa

Stojące cicho między zielonemi,

Zda mu się, że on kiedyś spał pod niemi.

Może złudzenie duszy, którą z dala

Piękność ojczyzny czarodziejstwem wabi,

W czar zaprowadzi i wyjść nie pozwala,

Jak gąsienicę całą ojedwabi

Tęczami. — Spojrzał: księżyc się zapala