Przyszły jej na myśl jakieś myśli grzeczne,

Miejskie — a miasto było w świateł roju,

I różne wieńce nad nim jak słoneczne

Wisiały — różne z tatarskiego łoju

Ramazanowe268 lampy i świąteczne,

Z różnych szkieł różnie na niebie świecące,

Jak wieńce z kwiatów na szafiru łące.

Bo minarety, co je w niebo niosły,

Tak były lekkie, jakby owe kwiaty

Bez żadnych łodyg i pni same rosły