Jak miasto gwary różnemi i tętny
Spokojność nocy lazurowej miesza,
Jak motyl nocny, w blask i brzęk pospiesza,
Wpada w ulice gliną i rogożą
Sklepione. Pełno świecących sklepików;
Osiołki gości po ulicach wożą,
Radosnych pełno tłumów i okrzyków;
Strzeż się! bo zdepcą i w błocie położą,
Gdzie pełno leży zgubionych trzewików...
Rzekłbyś, że pod tą żydowską hołotą