Rzekł; i wnet cały tatarski paszalik301

Wydobył noży, szable, jatagany302,

A Chan odwrócił oczy, gdzie Moskalik

Mały, od Kassi ruskiej303 darowany,

Kozaczka304 trzepał i na kształt się kalek

W powietrzu rzucał, cały połamany,

Zda się, że osa lub torban305 ruchawy,

Mający czapkę, buty i rękawy...

W Chana się oczach spitych zdaje czasem,

Że torban skacze sam — w różne prysiudy306,