Od kozackiego tancerza skoczniejszy;

Rąbie na oślep i po karkach wali —

Podłoga już krwią gorącą spluskana,

Wszyscy go czują i słyszą — prócz Chana.

Ten, ciągle małym Kozaczkiem zajęty,

Oczy zamruża i takt ręką bije;

Kozaczek czasem mu pokaże pięty,

A czasem nogi zarzuci na szyje;

Chan myśli, że to ruski derwisz307 święty,

Który tym tańcem swoje grzechy zmyje,