Na turbanie się drogim kita waży,

Którą wziął brylant wielki wschodni w szpony;

Kaftan miał drogi — i rzekł coś do straży,

A nad Beniowskim trzymał miecz obrony,

Tak, że dwie szable razem miały włosy

I klingi dwie samotne, jak dwa kłosy.

Wahała się straż — wtem ów rycerz nowy

Do Beniowskiego rzekł: „Potrzeba zdać311 się!”

Po polsku to rzekł, lecz odwracał głowy,

Jak gdyby jego oczów312 musiał bać się;