Może gdzie spity od haszyszu drzymie,

Może nas przedał za szczyptę tabaki,

Przed posłem Moskwy na łapkach, jak pieski,

Może zapomniał, że jadł chleb litewski.

„Porzucać tak się wcale nie godziło

Braci w nieszczęściu i zostawiać w trosce;

Z jednej się razem szklanki nieraz piło,

W jednej się prawie wychowało wiosce...

Myślałem, że mój grób z jego mogiłą

Będą się widzieć, choć on miał dwurożce343