Wyszedł pogrzebów smętny regimentarz,

Diak350 — cały pogrzeb stepem wiódł na cmentarz.

W stepie jęczały głosy niezbyt śpiewne,

A jednak piękne harmonią płaczliwą;

Jasną girlandą chorągwie cerkiewne

Szły — burcząc z wiatrem; świece nieśli krzywo

Chłopięta... Nieraz widziałem te rzewne

Pogrzeby, stepem idące i niwą...

Dawno już świata ogłuszony zgrają,

A jeszcze teraz słyszę — jak śpiewają...