O Hamletowe życie! — raz przez kładkę,
Pod którą wrzała czarna Alpów351 woda,
Widziałem taką żałobną gromadkę.
Szli — a pod niemi most, rzucona kłoda,
Drzała... Słyszałem cmentarza sąsiadkę,
Kaskadę — księdza głos głuszącą... Szkoda
Pacierzy, skalnej porzuconych ścianie
I na szalonych kaskad urąganie!
Myślałem sobie, że ten człowiek młody
Ten most, co wiedzie smutek z łąk na łąki,