Wyciągnę z grobu...” Wstał i spojrzał dumnie:

Lira zaczęła grać pod piaskiem — w trumnie,

Na jakąś starą nutę, niesłyszaną

Odezwała się w grobie, jak anioły.

Gdy ją wyjęto i z trumny dostano,

Brzęczała jeszcze w ręku na kształt pszczoły.

Potem głos ustał; a tę rozpłakaną

Na łańcuchu swym uwiesił wesoły

Pan Wernyhora. — I wnet gadek mnóstwo

Po kraju szare rozniosło ubóstwo.