Mówiono, że król dum jest pochowany,

A jego wielki syn w Korsuniu354 siedzi;

Że wkoło grają nocami kurhany —

Co wszystko ucho stroiło gawiedzi

Do większych cudów... lot był raz nadany.

Do Korsunia się zjeżdżali sąsiedzi

Z wielką pociechą dla bab i karczmarzy —

Każdy poetę poznał zaraz — z twarzy.

Milczący bowiem był pan Wernyhora,

Pił — tak jak drudzy... jadł — i do księżyca