Dopieroś co klął, ojcze, gniewem błysnął,

Jak chmura ogniem wrącym szpikowana:

Teraz gniew twój tak na niczem sprysnął!

Nechaj mię diabli!... lecz w tobie być musi

Szlachecka także nasza krew, z krwią Rusi

„Zmięszana...” Starzec nic nie odpowiedział,

Lecz zdjąwszy czapki baraniej, zaprosił

Do groty; w grocie jakiś szlachcic siedział

Chudy i oczu wcale nie podnosił;

Pisał proroctwa, których się dowiedział,