Abych ich nigdy drukiem nie ogłosił,

Jak dawniej czynił każdy szlachcic polski:

Był to starosta zamku, Suchodolski.

Lecz gdy mu słońce odjęły trzy cienie

W grotę wchodzących, wziął pióro za ucho

I spojrzał prosto w przyćmione promienie

Słońca, a twarz miał Chrystusową, suchą —

Na twarzy wielkie bardzo zamyślenie —

Włosy zwichrzone myśli zawieruchą;

Słowem, poeta to był, ale o tem