Czuć bowiem było, że sam silnie wierzy,

A miał szacunek wielki u rycerzy,

I był staruszek obyczajów świętych,

Lecz szukał skarbów na stepie zaklętych.

A więc słuchaczy otoczony wiankiem,

Rzecz tak prowadził gubernator siwy:

— „Mój starzec czując bliski brak oliwy

I żywot czując gasnącym kagankiem,

Raz mnie zawołać kazał przed porankiem

I na chorobę się już bardzo żalił;