Śpiewano z wielkim płaczem „Święty Boże!”

Dawnom takiego śpiewu tajemnicy

Śledził i wyznam, żem śledził daremnie;

Czasem go słychać w letniej błyskawicy,

Czasem w błękitach gra — a czasem we mnie,

A czasem w całej wiejskiej okolicy

Słychać go — czasem zaś słychać podziemnie

Grający, z brzękiem pomieszanej stali,

Jakby w kurhanach umarli śpiewali.

Czasem nim buchnie wiatr, a czasem kłosy,