O, trup ty! stójże ode mnie z daleka,

Bo ja się próchna i robaków boję.

Cóż ja kochałam, kochając człowieka?

W cóż ja wierzyłam, wierząc w serce? Stoję

Jak nad przepaścią jaką — sama jedna

I opuszczona wiecznie — o ja biedna!

„Gdy patrzę w oczy twoje, widzę jasno,

Że ty naprawdę żegnasz... Wieki miną,

Te gwiazdy, które dziś świecą, zagasną,

A nie odmieni się sercom, co giną,