Zimny, choć oczy twoje łzą zabiegą,

Masz w skrzących oczach coś nieczłowieczego!

„Powiedz mi, skąd ten blask i takiej dumy

Rys na twym czole? Co? tyś przeciw Boga

Wstał... Co? nie prawda? Słyszę jakieś szumy

W tym lasku, tam na step wychodzi droga...

Choćbyś ty wodzem był upiorów dżumy,

Choćby na twoich piersiach była sroga

Śmierć, jako piorun przychodząca Boży

Głowie, co na twej piersi się położy;