„Ja... kiedy patrzę na świata pustkowie,

Kiedy... a wszystko obejrzałam wzrokiem,

To czuję, że to jedyne węzgłowie,

Ta pierś oblana moich łez potokiem...

Tu na kamieniu tym żałośnej głowie

Pozwól poleżyć — reszta jest obłokiem,

Reszta jest niczem — ten świat, ziemia cała...”

Jękła, przegięła się w pół — i omdlała.

Beniowski w trudnej bardzo pozyturze

Stał, bo ją trzymał w pół upadającą.