„Z konia nie zsiądzie to złote panosze491,

Szabli nie rzuci i szlachtę pokona.

Niech już ja, panno, mój wstyd sama noszę,

Złoto ja wzięła — ot mi z pokołona

Brzęczą pieniądze jego; ja bogata,

Złotem i wstydem wykupiła brata...”

Na to Aniela: — „W imię Pana Boga,

Ja mu to złoto czarne oddam sama!

Panie Branecki492, — wykrzyknęła sroga, —

Otworzy ci się nasza dworska brama!