I władzą, którą ma nad duchem niskim

Duch wielkiej Bożej miłości i cnoty,

Rzekła: — „Z anioły ja jestem — a ty z kim,

Wodzu Moskali i podłej hołoty?

Dlaczego na mnie za drzewami szczekasz,

A gdy ja stanę w oczy, to uciekasz?

„Panie Branecki! słyszałam i sądzę

Tak, jak są warte, twe brudne obmowy.

Helenko, rzuć mu w oczy te pieniądze!”

Na to on, wcale nie straciwszy głowy: