Wiatry mu grały u siodła na lirze;

On jechał, zda się, obumarły, śpiący,

Blady — na białym koniu trup grający,

Bo rąk nie ruszał ani ust... natężył

Ducha i prosto szedł na walki pole;

Zda się, że myśli swe wszystkie zorężył,

Ubrał w pioruny i w skrzydła sokole

I wysłał... i duch kozacki zwyciężył

I przeląkł... sobą samym... Miał na czole,

Zdaje się, jakąś gwiazdę upiornika,