Tej mgły... gdzie znachor został się z Hudymą.

VII

Dzisiaj podróżny przejeżdża te stepy

I nie wie o krwi, co się na nich lała

Przed laty, ścieżką, gdzie dziad ciągle ślepy

I skrzypią maże, pył ćmi, słońce pała,

Rzeki gdzieś dalej błękitnieją, krepy

Z czarnej szarańczy ćmią się... Dawna chwała

Już zapomniana; serce tylko nuży

Pól jednostajność, tęknota podróży.