Duchy gdzieś poszły i nie powiedziały

Swoich boleści tym, co po nich wstaną —

Ach! nie dlatego, by zemsty nie chciały,

Ale że z myślą bólem obłąkaną

Nie mogły mówić — albo by jęczały

Mówiąc lub chwaląc się serdeczną raną,

U Boga by swe straciły zasługi

I swój anielski rząd69. Dziś wiek już drugi

Zaczął się; oni jeszcze zadziwieni,

Że nikt nie wspomniał imion, nikt nie słucha,