Bo zachód słońca właśnie świecił krwawy;

Lirnicy w liry swoje dziko grali,

W Korsuniu73 pełno zgiełku, gwaru, wrzawy;

Dziedziniec pełny Żydów i Cyganów,

Szlachty, Kozaków, żebractwa i panów.

Pod śliwą właśnie stoi prosta ława,

Na niej Potocki74 regimentarz siedzi,

Jak sułtan, z wielkim bursztynem75 — Pan Sawa

Zdjął kołpak76, stanął jak wykuty z miedzi;

Twarz jego smutna i od słońca krwawa;