Chciał mówić... z własnym językiem się biedzi,

Spojrzał wokoło... o Boże litości!

Gruszczyński siedzi stary pośrzód gości...

Na jego twarzy spokojność wesoła,

Zapewne nie wie nic o własnym domu;

Pewno wyjechał przed porankiem z sioła.

Żeleźniak77 z wieścią nie dał ujść nikomu...

Nad spokojnością srebrzystego czoła

Zdała się wisieć chmura pełna gromu.

Sawie się zdało, że trupa zobaczył —