Palą się oczy — stepy przypomina

I słone jakieś jeziora Kipczaku99,

O których tylko wieść z ojca do syna

Przeszła po mglistym i tęczowym szlaku,

Który nad głową ludu już zaczyna

Gasnąć i zorzę zdejmować różaną —

Aż w ciemnej nocy — bez pamiątek wstaną.

To wtenczas próżno już śród mogił pola

Głupim poetom budzić lutnię smętną;

Zostawić lepiej ją skrzydłom Eola100,