Nieprzewidziane z niej dobędzie tętno;

Lub skowronkowa ją przyszłości rola

Zaśpiewa pieśnią dziwną, nie namiętną

I tak spokojną, jak wiośniane szmery,

I tak wysoką, jak grające sfery.

Taką pieśń dziwnej do smutku podniety

Śpiewają czarny modrzew z czarnym cisem,

Tuląc skrzydłami wygnańce meczety

I groby z dawnym Koranu napisem;

Kamienie z ziemi tak podniosły grzbiety,