Który dowodził wtenczas retorycznie,

Że schylić głowy przed nikim nie umie:

Że rad by się był rozsądzić granicznie

Z konfederacją itd. — W szumie

Tych słów nic więcej nie pojęła córa,

Tylko, że ojcu grozi jakaś chmura.

Blady był bowiem starzec, jego ręce

Drżały. — Tu powiem, że Dzieduszyckiemu

Pożyczył niegdyś proszony, naprędce,

Kozaków przeciw panu Pułaskiemu234.