Przez błękit tylko swojej własnej duszy,

Przez gwiazdę swego losu obłąkaną,

Przez moc, co serca wskrzesza albo kruszy;

Przez to, że hymny we mnie zmartwychwstaną,

Jeżeli ona mnie jak harfę ruszy:

Będę zbawiony! dumny, bezpokutny. —

Ale to wszystko sen — i może smutny!

Na Boga! Muzo! Trochę śmiechu! Tyle,

Ile potrzeba dla zabawy gminu.

Gdy serce moje spod zasłon odchylę,