Widzę, że nie jest jak słońce z bursztynu;

A jednak miało kiedyś światła chwile,

Dawnej miłości winne, temu winu,

Które upaja na śmierć, potem wskrzesza. —

O! chcę miłości uczyć! Gdzie jest rzesza? —

Odbiegła — skarży się na moją ciemność.

Poeto: fiat lux!360 zacięcie krzyczą.

I we mnie dziwną znaleźli wzajemność,

Życzę, aby to było, czego życzą;

Tygodnik jakąś wynalazł odjemność361