Lecz nie... O! Boże! nie słuchaj Jehowa”.

Tu zamilkł; oczy mu błyszczały świetnie

I pięknem srebrem uwieńczona głowa

Pośród głów młodych błyszczała szlachetnie

Jak księżyc, kiedy się nad rankiem chowa

Za morze, albo za egejskie skały;

Nadzwyczaj wtenczas smutny, wielki, biały...

I mój rym także, po tej parafrazie

Kazania, także za skały zachodzi.

Porozciągawszy tęcze na obrazie,