Szczęściem, że żaden się nie zjawił kozak82.

Bo w takiej chwili kochanek rozpaczny

Gorszy niż lwica Wirgilla83 hirkańska84

Jechał więc smutny rycerz; za nim baczny

Na wszystko jechał Grześ — a wódka gdańska

W skórzanej flaszy dźwięk dawała smaczny,

I bełkotała ta nimfa szatańska,

Właśnie jak gołąb, co z miłości grucha,

Lub poetyczna na Litwie ropucha.

Słysząc, jak słodko zapraszała flasza,