Skrzydła ogniste i niańki oblicze...
I coraz prędzej, jakby anioł zgonu
Pędził za naszym rycerzem i babą.
Dźwięk głuchy kopyt jak jęczenie dzwonu,
Jako tętnienia echo jęczał słabo,
A ręka wiedźmy jak liść wielki klonu,
Gdy sczerwienieje lub, jak mówi Strabo90,
Łapa Ibisa91, czerwona, bez pierza:
Za lejc trzymała swój — i lejc92 rycerza.
W zawrocie głowy, rycerz wlepił oczy